Dwudziesty pierwszy wiek przyniósł ogrom zmian, które widać szczególnie w obszarach życia codziennego takich jak choćby internet. Niegdyś mało kto spośród naszego najbliższego otoczenia posiadał stały dostęp do sieci, dzisiaj ciężko nam wskazać spośród znajomych kogoś, kto używa połączenia impulsowego za pomocą modemu. Podobnie było kiedyś z siecią BitTorrent, z której na początku korzystała zaledwie garstka spośród populacji internautów…
Dzisiaj udziały tej społeczności są zdecydowanie wyższe niż kiedyś, co jest z pewnością zasługą działania wielu publicznych trackerów. Jeśli rejestracja na większości serwisów byłaby zamknięta lub znacznie ograniczona moglibyśmy się spodziewać rychłego upadku tego projektu jeszcze w fazie początkowej. Na szczęście do spełnienia tego czarnego scenariusza nie doszło, bo wszyscy korzystający z internetu odnieśliby niepowetowaną stratę. Należy mieć nadzieję, że w przyszłości rozwój publicznych trackerów będzie nadal znaczny dzięki przyjaznym i wspieranym systemom dotacji poszczególnych projektów. Na chwilę obecną zaczyna to wyglądać w miarę rozwojowo, dzięki czemu istnieje nadzieja, że w niedługim czasie wszystko ruszy zdecydowanie do przodu i nie będziemy musieli się o nic martwić w tym zakresie.